
W przypadku kamperów podróż zaczyna się tam, gdzie kończy się pośpiech. A ten powinien zniknąć wraz z trzaśnięciem drzwi auta. Hotel nie jest Ci przecież potrzebny. California jest jednak jeszcze bardziej uniwersalna.
Na parkingu wygląda jak elegancki shuttle klasy biznes. Dopiero po chwili wzrok zatrzymuje się na markizie, dyskretnych roletach i detalach zdradzających drugą naturę auta. Multivan w odmianie California Beach nie jest jedynie środkiem transportu, lecz mobilną przestrzenią życiową. Wyruszając w długą trasę, szybko można się przekonać, że jego największą zaletą nie jest liczba schowków ani systemów komfortu, lecz zmiana filozofii podróżowania. Zamiast liczyć kilometry między stacjami paliw, zaczynasz szukać miejsc, w których warto się zatrzymać.
Auto ma ponad 5,17 cm długości i blisko 2 metry wysokości i to z zamontowanym namiotem składanym. Dokładnie to 1972 cm, czyli do garażu podziemnego można spokojnie wjechać.
Nowa generacja Multivana w tym także Californi nie bazuje na Transporterze, lecz powstał na podstawie Multivana w wersji przedłużonej i zbudowana jest na platformie MQB. Tej samej, na której postawiono Passata, Tiguana i Tayrona (MQB 2). Dzięki temu auto prowadzi się bardziej jak duży samochód osobowy niż dostawczak w cywilnym przebraniu. Zniknęła znana z poprzedników sztywność tylnej osi, a zawieszenie pracuje miękko i dojrzale, skutecznie filtrując nierówności. To duży plus, ale dla wielu może okazać się minusem. Choć siedzi się tu wygodniej, jeździ się wygodniej, zniknęły możliwości ładunkowe znane z dostawczych wersji tego modelu. Jak się jednak okazuje 514 kg, wystarczają na potrzeby zabudowy i dodatkowych sprzętów jak np. rovery, kajaki, i cały turystyczny majdan.
Na autostradzie kabina pozostaje dobrze wyciszona nawet z zamontowaną markizą, choć boczne podmuchy wiatru przypominają o wysokości nadwozia i dużej powierzchni bocznej. Auto ma ponad 5,17 cm długości i blisko 2 metry wysokości i to z zamontowanym namiotem składanym. Dokładnie to 1972 cm, czyli do garażu podziemnego można spokojnie wjechać.
Wnętrze Multivana jest modułową przestrzenią zaprojektowaną nie tylko do przemieszczania się, ale do życia w drodze. Obracane fotele zamieniają przednią część kabiny w salon, a nastrojowe oświetlenie i dodatkowy akumulator pozwalają funkcjonować poza infrastrukturą kempingową.
Nadal wysoko się siedzi, ale odczuwalnie niżej niż w poprzednim Transporterze. To duży plus. Ogromne przeszklenia poprawiają orientację, mimo że masywne słupki A potrafią zasłaniać czasami pieszych podczas manewrów w mieście. Dwulitrowy diesel o mocy 150 KM nie imponuje dynamiką na papierze, lecz w praktyce okazuje się wystarczający nawet przy pełnym obciążeniu. W trasie zużycie paliwa oscyluje wokół siedmiu litrów, przy prędkościach autostradowych zbliża się do ośmiu, a w mieście przekracza dziewięć. Jak na pojazd tych gabarytów, który potrafi pełnić funkcję mobilnego biura i domu, są to wartości w zupełności akceptowalne.
Wnętrze Multivana jest modułową przestrzenią zaprojektowaną nie tylko do przemieszczania się, ale do życia w drodze. Obracane fotele zamieniają przednią część kabiny w salon, a nastrojowe oświetlenie i dodatkowy akumulator pozwalają funkcjonować poza infrastrukturą kempingową. W klapie bagażnika ukryto stolik i krzesła, ogrzewanie postojowe umożliwia nocowanie nawet przy niskich temperaturach, a gniazdo 230 V i przyłącze zewnętrzne zwiększają autonomię podróży. Rolety zaciemniające, liczne schowki i przemyślane siatki organizacyjne sprawiają, że nawet dłuższy postój może przypominać spontaniczny piknik z widokiem zamiast przypadkowej przerwy na parkingu.
Owszem jest tu ciasno dla dwojga, w czwórkę nie wyobrażam sobie tutaj wakacji, jednak to kwestia wyboru. Przecież nikt nie kupuje Californi Beach z myślą o dwutygodniowych wakacjach na łonie natury. Toaleta może być jedynie przenośna, prysznica brak, chyba że wystarczy nam zewnętrzny i rozkładany. Nie ma umywalki a na dodatek sporą część życia trzeba prowadzić poza autem. Z oczywistych metrażowych względów.
To jednak świetna alternatywa na wypad na dwa, trzy dni. Szybkie narty albo rower ze sporymi możliwościami transportowymi.
Elektrycznie podnoszony dach unosi się wokoło dwie minuty, tworząc pełnoprawną przestrzeń do spania dla dwóch osób i jednocześnie zwiększając wysokość wnętrza, dzięki czemu można swobodnie się wyprostować.
Na dole w krótkiej chwili powstaje drugie łóżko, co pozwala czterem dorosłym osobom spędzić noc w zaskakująco komfortowych warunkach. System jest prosty i intuicyjny, choć środkowy fotel drugiego rzędu nie składa się całkowicie na płasko, dlatego w praktyce przed dłuższą wyprawą najlepiej go zostawić w garażu. Jedziemy zatem w czteroosobowym składzie, a nie 2-3. To kompromis w zamian za funkcjonalność, która zmienia vana w mikroapartament.
Pomimo kempingowego charakteru Multivan nie zapomina o swoich użytkowych korzeniach. Duże przesuwne drzwi ułatwiają załadunek, a system modułowych foteli pozwala szybko dostosować wnętrze do przewozu bagażu, sprzętu sportowego, nart czy rowerów. Zabudowa ogranicza jednak maksymalną przestrzeń ładunkową, co oznacza konieczność inteligentnego pakowania i wykorzystywania półek oraz schowków. To kompromis wpisany w ideę pojazdu, który ma być jednocześnie środkiem transportu, miejscem odpoczynku i bazą wypadową.
Największą zmianą jest modułowość kabiny. Zamiast ciężkiej kanapy każdy pasażer ma osobny fotel osadzony w systemie szyn, lżejszy i łatwiejszy do przestawiania.
W miejskiej rzeczywistości długość i gabaryty pojazdu przypominają o jego rozmiarze, szczególnie podczas parkowania w ciasnych przestrzeniach. Na długiej trasie te same cechy stają się jednak sprzymierzeńcem kierowcy i pasażerów. Przestrzeń, ergonomia i wysoki poziom komfortu skutecznie redukują zmęczenie, a podróż przestaje być wyzwaniem, zamieniając się w płynne przemieszczanie między kolejnymi punktami na mapie. Tysiąc kilometrów można strzelić ot, tak, tym bardziej że apetyt na paliwo jest umiarkowany.
Multivan w tej konfiguracji jest narzędziem mobilności o niezwykle szerokim spektrum zastosowań. Oferuje komfort podróżowania porównywalny z dużymi samochodami osobowymi, możliwość noclegu i funkcjonowania poza infrastrukturą turystyczną oraz funkcjonalność wnętrza, która pozwala dopasować przestrzeń do aktualnych potrzeb. W zamian wymaga akceptacji gabarytów w mieście i pogodzenia się z ograniczoną przestrzenią bagażową wynikającą z zabudowy. Najważniejsza zmiana zachodzi jednak w głowie kierowcy.
California niezależnie od wersji jest świetnym i uniwersalnym samochodem. Nie służy wyłącznie do pokonywania kilometrów, ale sprawia, że można zacząć kolekcjonować wolny czas i miejsca. I to w idei Californi się nie zmieniło.
Dlaczego zatem tak mało tych aut jeździ po naszych drogach? Bo to jeden tych samochodów, który zabiła cena. Przynajmniej w Polskich warunkach. Blisko 400 tys. zł. to jednak abstrakcja.
W osobowej odsłonie Volkswagen Multivan pozostaje jednym z ostatnich bastionów motoryzacyjnego pragmatyzmu. Najnowsza generacja także zerwała konstrukcyjne więzi z Transporterem, co w praktyce przełożyło się na bardziej osobowe odczucia, dostęp do nowoczesnej elektroniki i szerokiej gamy napędów.
Z zewnątrz to nadal pudełkowata bryła podporządkowana funkcji, lecz wymiary i proporcje zostały unowocześnione. Tutaj wielkość nadwozia jest do wyboru. 497 lub 517 cm długości, a niższa niż wcześniej wysokość ale taka sama jak w Californi, poprawia aerodynamikę i stabilność przy wyższych prędkościach. Wnętrze mimo tego urosło, oferując więcej przestrzeni w drugim rzędzie i zachowując możliwość wygodnej podróży kompletu pasażerów.
Największą zmianą jest modułowość kabiny. Zamiast ciężkiej kanapy każdy pasażer ma osobny fotel osadzony w systemie szyn, lżejszy i łatwiejszy do przestawiania. Przesuwna konsola centralna ze stolikami może wędrować między rzędami, zamieniając wnętrze w mobilne biuro lub salon podróżny. Elektroniczne sterowanie skrzynią biegów i hamulcem postojowym uwolniło przestrzeń między siedzeniami, co ułatwia przemieszczanie się po kabinie.
W przedłużonej wersji L2 bagażnik ma 587 litrów przy komplecie siedzeń, a po demontażu foteli przestrzeń transportowa przekracza 4 m³, co pozwala traktować Multivana jak pełnoprawne auto logistyczne.
Na drodze samochód zaskakuje lekkością prowadzenia. Układ kierowniczy reaguje precyzyjnie, nadwozie nie przechyla się przesadnie w zakrętach, a komfort tłumienia nierówności pozostaje wysoki nawet na gorszych nawierzchniach. Charakter prowadzenia przypomina duże auto osobowe, nie użytkowego vana.
Dwulitrowy turbodiesel o mocy 150 KM i momencie 360 Nm okazuje się jeszcze lepszy niż w Californi, bo auto jest lżejsze. Do tego te same systemy wsparcia kierowcy, matrycowe reflektory i cyfrowe wskaźniki przenoszą Multivana w świat współczesnych aut osobowych, choć dotykowa obsługa wentylacji wymaga przyzwyczajenia, a masywne słupki przednie ograniczają widoczność.
W tej konfiguracji Multivan nie udaje kampera ani luksusowej limuzyny. Jest raczej mobilną przestrzenią do życia i pracy, narzędziem logistycznym i komfortowym środkiem transportu w jednym. W epoce SUV-ów to propozycja dla tych, którzy nadal cenią funkcjonalność ponad modę. I oby tylko Volkswagen nie wpadł na pomysł elektryfikacji Multivana.
ID.Buzz, czyli elektryczna wersja Multivana, choć wygląda jak słodziak i jeździ całkiem fajnie (mimo drobnych ergonomicznych mankamentów), ze względu na mały zasięg okazał się niepraktyczny. Stąd pewnie niepewny jego los. A przecież o pokonywanie kilometrów w takim samochodzie chodzi najbardziej.
|
Volkswagen California Beach |
|
|
Długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi w mm |
5173/1941/1972/3124 |
|
Masa własna/dopuszczalna w kg |
2336/514 |
|
Średnica zawracania między krawężnikami w m |
12,1 |
|
Silnik |
2.0 l. TDI R4 turbo |
|
Maksymalna moc silnika spalinowego KM |
150 KM przy 3000 obr./min. |
|
Maksymlany moment obrotowy Nm |
360 przy 1600‒2750 obr./min. |
|
Prędkość maksymalna w km/h |
188 |
|
Przyśpieszenie 0‒100 km/h |
7,4 s |
|
Średnie zużycie paliwa |
6,8 l/100 km |
|
Cena wersji podstawowej w zł |
299 050 zł. |
|
Cena wersji testowanej w zł |
393 845 zł |